photo Natalia Poniatowska www.npaphotography.com

Mało który producent odzieży bierze odpowiedzialność za wyprodukowane przez siebie rzeczy. Szyje je, a potem sprzedaje – i wydaje się, że tutaj jego rola się kończy. Jednak niekoniecznie jest to prawdą. W dobie fast fashion mamy coraz większy problem z odpadami, jakimi są tekstylia. Kontrahenci międzynarodowych sieciówek produkują ogromne ilości syntetycznych materiałów, takich jak poliester, nylon, poliamid czy akryl. Odzież niesprzedana, uszkodzona, zwrócona czy nawet ta już noszona, stanowi problematyczny odpad. Nie da się go zutylizować w sposób ekologiczny ani przetworzyć na coś innego. Póki co prawo nie posuwa producentów do odpowiedzialności za tony tekstyliów, które zalegają na wysypiskach i w magazynach. Odzysk materiałów kosztowałoby pewnie więcej niż ich produkcja. Na szczęście już teraz zaczęły pojawiać się oddolne inicjatywy firm, projektantów oraz samych konsumentów, które mają zmniejszyć ilość tekstylnych odpadów.

Co to jest recommerce? Jak się ma do nadprodukcji ubrań?

Recommerce, czyli reverse commerce, to sprzedaż rzeczy z drugiej ręki. To powtórna wymiana dóbr i zwrócenie ich do handlowego obiegu. Polega na odwróceniu standardowej kolejności handlu na rzecz zrównoważonego rozwoju, oszczędności i wykorzystania tego, co już istnieje. Mimo że dana rzecz nie jest nowa albo vintage, wraca do sprzedaży i użytkowania, zamiast wylądować na wysypisku. Konsumenci mają szansę nabyć towary w dobrym stanie, za odpowiednią cenę. 

Obecnie mamy do czynienia z powolnym wdrażaniem recommerce w codzienne zakupy. Kiedyś odzież second hand była dostępna na niewielką skalę w sklepach stacjonarnych. Teraz, dzięki Internetowi i aplikacjom, możemy kupować i sprzedawać używaną odzież, buty i dodatki. Taki handel przeszedł z zorganizowanych firm w ręce konsumentów, którzy wymieniają się rzeczami między sobą. Ten boom zawdzięczamy technologii, świadomości konsumenckiej, atrakcyjnym cenom oraz możliwości znalezienia unikatowych ubrań dobrej jakości, na co ciężko liczyć w sieciówkach. Według najnowszych statystyk rynek recommerce jest dzisiaj warty 24 miliardów dolarów, a do 2023 roku ma wzrosnąć ponad dwukrotnie!

Odwrócony handel

Recommerce może mieć różne formy, ale cel jest jeden – wprowadzić do gospodarki cyrkularnej jak największą ilość tekstyliów. Nie traktować ich jednorazowo, ale jako surowiec, który może nam posłużyć przez lata. Firmy korzystają na tym nie tylko sprzedając większość ilość ubrań, ale też oszczędzając na produkcji nowych materiałów i na ich transporcie.

Sklepy second hand – to model gospodarczy oparty na resale, czyli ponownej sprzedaży produktów, które miały już właściciela. Coraz bardziej odchodzimy od konceptu, że odzież z drugiej ręki jest słabej jakości, widać na niej ślady używania albo nie jest zbyt ładna. Teraz nie są to tylko rzeczy wyrzucone przez innych, które kupują ludzie posiadający mały budżet. W sklepach second hand możemy znaleźć rzeczy vinted, oryginalne i markowe. Często są to nieużywane rzeczy z metkami, które można dostać o wiele taniej niż w sieciówkach.

Recommerce w Internecie – to strony internetowe, portale i aplikacje dla użytkowników. Technologia rewolucjonizuje rynek używanej odzieży. Dzięki takim rozwiązaniom konsumenci mogą na własną rękę kupować, sprzedawać, oddawać albo wymieniać się produktami. Biorą oni czynny udział w handlu i stają się częścią modowej gospodarki cyrkularnej.

Zwrot używanej rzeczy do sklepu – coraz więcej sklepów wprowadza opcję zwrotu swoich ubrań, które były używane i już nie są potrzebne klientom. Marki wykorzystują materiały ponownie albo po odpowiedniej obróbce czy naprawie, mogą sprzedać daną rzecz kolejnej osobie. 

Wypożyczalnie strojów – to dział recommerce, który rozwija się najwolniej. Jest to najlepsza opcja dla osób, które potrzebują rzeczy jednorazowo – np. na ślub czy specjalną okazję. Sukienkę albo smoking można wypożyczyć za odpowiednią opłatą, a następnie zwrócić do sklepu.

Recommerce kurtek #byjackob

Od niedawna Jackob wprowadził możliwość zwrotu swoich kurtek do pracowni. Każdy klient, który zdecyduje, że nie potrzebuje już kurtki, może oddać ją Jackobowi za drobną rekompensatą. W ten sposób nie staną się one kolejnym odpadem tekstylnym, a materiały, które cały czas nadają się do użycia, zostaną zwrócone do obiegu. Powstaną z nich nowe, unikalne rzeczy z historią. Takie rozwiązanie to nie tylko mniej śmieci. To też zapobieganie marnotrawstwu i szacunek do pracy, którą ktoś wykonał, produkując dany materiał czy ubranie.

Jackob pokazuje, że produkcja ubrań to nie tylko biznes i czerpanie zysków, ale też społeczna odpowiedzialność i transparentność na każdym kroku. Dzisiaj nie można już ignorować problemu odpadów tekstylnych ani mydlić oczu konsumentom, którym zależy na aspektach ekologicznych. To producenci powinni wychodzić z inicjatywą ponownego wykorzystania surowców, pokazywać swoje wartości, zaangażowanie oraz poszanowanie dla przyszłości naszego środowiska i społeczeństwa.

Źródła:

  1. https://www.forbes.com/sites/forbestechcouncil/2020/10/07/recommerce-on-the-rise-how-traditional-retailers-can-stay-competitive/


2. https://www.nchannel.com/blog/fashion-recommerce-resale/


3. https://dailytargum.com/article/2020/10/old-is-new-looking-at-recommerce-in-the-fashion-industry


4. https://nowymarketing.pl/a/29341,pandemia-ksztaltuje-odpowiedzialne-postawy-wsrod-konsumentow-raport

@