Jackob Buczyński. Od maszyny babci do pokazów w Nowym Jorku
Zaczęło się od dźwięku starej maszyny do szycia.
Od miłości mamy do ubrań z drugiego obiegu i taty – rzeźbiarza, który z niczego potrafił stworzyć formę.
To wszystko stworzyło grunt pod coś, co miało przyjść później – i wybuchnąć z pełną mocą.
Jackob Buczyński nie skończył ASP.
Skończył AWF i przez 12 lat trenował jako wyczynowy pływak.
Tam nauczył się, że nie ma drogi na skróty. Że wszystko buduje się krok po kroku – codzienną pracą, wytrwałością, oddechem.
To podejście przeniósł do mody.
Bo biznes oparty na upcyclingu nie powstaje z dnia na dzień. Trzeba go wytrenować.
Na strychu. W sortowni. W festiwalowym błocie.
Zaczął od przerobienia ubrań po babci, która zachorowała.
Nie chciał ich wyrzucić — miał do nich szacunek. Do zapachu, do faktury, do wspomnień.
Z tych tkanin stworzył swoje pierwsze kurtki z frędzlami.
Pierwsza powstała spontanicznie. Miała ciężar, miała ruch, miała historię.
I nagle – zupełnie naturalnie – ludzie zaczęli pytać:
„Skąd ona jest?”
„Zrobiłem sam.”
Dziś Jackob Buczyński to jeden z pionierów mody cyrkularnej w Polsce.
Jego kurtki z frędzlami i aplikacją oka noszą polskie gwiazdy, influencerzy i ludzie, którzy chcą mówić coś sobą – zanim się odezwą.
Każdy projekt powstaje z rzeczy, które już istnieją:
firanki z zamykanej hurtowni, paski do spodni z drugiego obiegu, zasłony z kenijskiego domu, ślubne suknie zebrane w ramach ogólnopolskiej akcji.
W jego pracowni w każdym materiale widzimy potencjał.
Jackob rozpoczął także pionierską współpracę z sortownią Wtórpol – największą tego typu firmą w Polsce.
Ta kooperacja stała się wzorem do naśladowania w polskiej branży modowej, pokazując, że używana odzież to nie koniec, tylko początek nowego obiegu.
Kolekcje Jackoba pokazywano m.in. na:
– New York Fashion Week
– Berlin Fashion Week
– Budapest Central European Fashion Week
– pokazie w sortowni Wtórpol – pierwszym takim wydarzeniu w Polsce
– i wspólnym pokazie z Mają Kotalą w Mombasie, z lokalnymi kobietami szyjącymi nowe życie ze starych rzeczy.
Marka Jackob Buczyński to nie tylko moda.
To sposób, żeby odzyskać głos.
I powiedzieć światu:
„to jestem ja – i nie muszę kupować nowego, żeby być nowym sobą.”
Jackob Buczynski - Czy można tworzyć modę na wybiegi z firanek?
Nie tylko z firanek… także z zasłon, tkanin obiciowych, kawałków dżinsów i niechcianych koszul… Czy można świadomie nie dążyć do maksymalizacji zysków i sprzedaży i wciąż mieć rosnącą bazę wielbicieli swoich ubrań? Kolekcje Jackoba Buczynskego to bardziej projekty niż propozycja trendów. Jego twórczość to bardziej materialny wyraz jego życiowej filozofii niż modowa marka. Wszystko zaczęło się od dżinsowej koszuli i rzeczy po babci. W ciągu ostatnich kilku lat zdążył stworzyć kolekcję z sukni ślubnych z drugiej ręki, przerobić ubrania wielu spotkanych na ulicy przechodniów, wszedł we współpracę z przedsiębiorstwem przetwórstwa ubrań, a przede wszystkim udało mu się – i udaje nadal – popularyzować modę cyrkularną i upcycling nie jako smutną konieczność czy interesujący dodatek w szafie, ale jako część codzienności, która daje radość, pobudza kreatywność i zmienia myślenie o rzeczach, które nas otaczają.